Wspólny świat baśni i gier?

Współczesne  dzieci coraz częściej sięgają po telefon lub tablet, aby przenieść się do świata gier. Czy tego chcemy, czy nie, coś je tam wciąga i pochłania na tyle, że czasem trudno je oderwać i przywrócić rzeczywistości. 

Wcześniejsze pokolenia ( do których i ja się zaliczam ) takie doświadczenie przeżywały przy czytaniu książek.   Zwłaszcza fantastycznych, baśniowych, przenoszących czytelnika do równoległego świata, często konkurencyjnego do prawdziwego. ( Oczywiście obecnie na szczęście również są dzieci, które lubią czytać !)

Zastanawiałam się, przeglądając podręcznik do klasy czwartej, czy dzieci dziesięcioletnie nie są już za duże na  baśnie ? Na teksty o złej babie Jadze, sprytnym Kocie w butach czy nieszczęśliwej Dziewczynce z zapałkami?  Co w utworach napisanych w minionych stuleciach może być atrakcyjnego dla współczesnego dzieciaka, który  coraz częściej trzyma nos w telefonie i świata poza nim nie widzi?

A może świat baśni ma coś wspólnego ze światem gier i aplikacji w telefonie naszego dziecka? Czy możemy dostrzec podobieństwa w zachowaniu bohaterów baśni ze współczesnymi postaciami z gier?

 

 

 

Trochę tak, trochę nie. Ale od początku.

Czym jest baśń?

O tym, czym jest baśń pisałam już wiele razy w innych artykuach, teraz tylko w skrócie przypomnę, że baśń to tekst, który wywodzi się z ludowych wierzeń. Pierwotnie krótka opowieść przekazywana  była  z pokolenia na pokolenie. Ówcześni autorzy takich historii poprzez ich  treść chcieli nie tylko sprawić radość swoim słuchaczom, lecz także przekazać im jakąś naukę, wierzenie, zasady panujące na świecie. Dlatego baśń jest tekstem o charakterze fantastycznym, można wręcz powiedzieć- magicznym.

Bohaterowie swobodnie mogą przekraczać granice między światem magicznym a rzeczywistym. Baśń, balansując na granicy magii i rzeczywistości, przepełniona jest silną ludową wiarą w działanie  mocy pozaziemskich, w które prawdopodobnie wierzono. Baśń ponadto ukazuje wpływ przyrody na życie człowieka, jej nierozerwalny związek, w którym zło poczynione w świecie fantastycznym niesie za sobą konsekwencje w prawdziwym życiu bohatera. Co potwierdza fakt, że bohater realny wchodzi w relację z postaciami spoza naszej rzeczywistości, czasem stając się zależny od ich kaprysu.

 

Co z tego może przyswoić sobie dziesięciolatek, który wierzy w kilka żyć swojego bohatera gry?

Obserwując mojego ośmiolatka, który we wrześniu otrzymał pierwszy telefon i rozpoczął swoją przygodę z grami, widzę, że cyfrowa rzeczywistość wciąga i pochłania równie mocno jak świat baśni. Bohaterowie gier ( zależy od ich rodzaju) zwykle mają do pokonania przeciwnika, przeszkody, zbierają punkty- czytaj nagrody, wirtualne pieniądze, aby osiągać wyższy poziom- czyli coś lepszego.

Postaci z gier są równie tajemnicze co straszne i z pewnością posiadają moc i kilka żyć, zanim trafią do wirtualnego podziemia lub pochłonie je mroczna Nicość. To świat wirtualny, a czy nie jest podobnie w świecie baśni? Przypomnijmy sobie mroczny i okrutny świat ukazany przez braci Grimm? Nie raz baliśmy się słuchając lub oglądając ich ekranizajce.

 

 

 

Siedmio-, ośmio- czy dziesięciolatek, który poza światem gier zna jeszcze baśnie, może uświadomić sobie, że wierzenia ludzi od dawien dawna zakładały, że istnieje jeszcze inny wymiar poza naszym, do którego trafiały dusze zmarłych ( np. Hades w mitologii ). My, współcześni, wierzymy w większości w jakąś formę życia, po naszej obecnej. Jeden jest tylko wyjątek- bohaterowie gier mają zwykle trzy życia, czyli trzy szanse, zanim trafią do swojego Hadesu lub Nieba. My w realnym świecie tylu szans nie mamy, podobnie do nas nie mają ich bohaterowie baśni, która osadzona jest jednak w świecie ludzkim, mimo wielu elementów fantastycznych.

Co łączy te dwa światy?

Z pewnością  łączy je  tematyka, motywy walki , pokonywania trudności,  bohater, magia, działanie sił nadprzyrodzonych. ( Zależy od  rodzaju gier, ale wiadomo, że  nie mówię tu o grach edukacyjnych. ) Transformacja bohatera, nabieranie sił lub przeciwnie, ich strata i śmierć, ewentualnie przemiana w inną formę  wirtualnej egzystencji.

Zastanawiam się nad tym, czy postaci z gier nie są wzorowane na pradawnych legendach i baśniach?  Czy ich świat, który wciąga nasze dziecko, nie jest podobny do tego, który imponował poprzednim pokoleniom? Czy może nasze dzieci dzisiaj  nie są bliższe baśniowym postaciom poprzez gry niż my, będąc w ich wieku? Choć nie do końca o taki rodzaj bliskości nam chodzi, zwłaszcza, że panuje w nich przemoc i śmierć.

Jednak od tych tematów nie stroniły już baśnie. Dobrze znana nam historia Jasia i Małgosi, którzy trafili do chatki baby Jagi, zostali w niej uwięzieni, utuczeni i niemal zjedzeni,  a w konsekwencji wrzucili babę Jagę do kotła ( w zależności od wersji),  zawiera sporą dawkę przemocy i śmierć. Jednak tego jakby nie odczuwamy, identyfikując się z bohaterami, cieszymy się, że zabiły okrutną wiedźmę i mogły wrócić do domu.

Okrucieństwo, którego dopuściła się baba Jaga, zamykając Bogu ducha winne rodzeństwo i usiłując je zabić i zjeść, w odczuciach wielu współczesnych dzieci zasługiwało na taką samą karę. Jaś i Małgosia stają się wolni, my oddychamy z ulgą, przeżywamy katharsis i pouczamy dziecko, że nie powinno samowolnie chodzić do symbolicznego „lasu” i rozmawiać z obcymi, bo nie wiadomo, jakie mają intencje. I dobrze, że nasze pociechy wyciągają wnioski z baśni i potrafią przenieść jej wymiar symboliczny i  ponadczasowy do własnego doświadczenia. W tym miejscu można powiedzieć o kolejnej właściwości baśni – są  uniwersalne.

Zawarte w nich treści zrozumie w równej mierze dziecko i dorosły. Opowiadają o odwiecznych problemach człowieka, a szczególnie takich, które są bliskie właśnie dzieciom. Lęk przed ciemnością, samotność, smutek, opuszczenie, śmierć z jednej strony tak jak w przypadku Dziewczynki z zapałkami, a z drugiej poczucie bezpieczeństwa, pragnienie długiego życia na ziemi, miłość, przyjaźń,  dobro,  pomoc w pokonywaniu trudności i zwyciężanie ich jak np. w Calinecze.

Jednak jest pewne „ale”. W  baśniach, zgodnie z wierzeniami ludowymi, zło jest  ukarane, a dobro nagrodzone. Wybór pomiędzy nimi często wymaga wewnętrznej walki bohatera. Zło jest przedstawiane symbolicznie- w postaci olbrzyma, smoka, czarownicy lub złej królowej i niekiedy to zło zyskuje przewagę. Dlatego baśnie nie zawsze mówią o tym, że bohaterowie “żyli długo i szczęśliwie”- np.  wymieniana wcześniej już Dziewczynka z zapałkami, która otrzymała wprawdzie nagrodę, lecz dopiero w innym, lepszym świecie po swojej śmierci. Na ziemi życie zakończyła dość  smutno.

 

 

 

Baśnie pokazują walkę z przeciwnościami losu, które musi pokonać bohater, aby rozwikłać swoje trudne położenie, a i tak spotyka go nieszczęśliwy los lub śmierć.  Podobnie zachowują się bohaterowie gier, którzy muszą pokonać przeszkody dla osiągnięcia kolejnego „levelu”.  W grze komputerowej jak i w baśniach przeciwnikiem naszego bohatera jest inna np. postać- może być mroczna, okrutna, śmiercionośna, dążąca do zagłady naszej postaci i trzeba ją pokonać, aby przetrwać.

W realnym życiu taką trudnością może być choroba, samotność, rozwód rodziców, niedostatek i inne trudne sytuacje, w których dziecko znalazło się nie z własnej winy. Tak już jest, bowiem trudności są w prawdziwym życiu nieuniknione.

Jeśli ulubiony bohater  dziecka przed swoim losem nie ucieka i stawia czoło  niespodziewanym bądź niesprawiedliwym ciosom, pokonuje przeszkody, na końcu odnosi zwycięstwo, otrzymuje nagrodę. Daje dziecku siłę i nadzieję, że i jego trudność zostanie zwyciężona.

Czy dzieci czegoś się z tego uczą?

Pytanie dość banalne, bo odpowiedź jest jasna- oczywiście. Czytelnicy zdobywają wiedzę, że problemy, trudności, komplikacje w życiu realnym  istnieją i nie należy się ich bać, tylko starać się je rozwiązać lub pokonać, jak postaci fantastyczne. I warto włożyć wysiłek, aby rozwiązać problem, a nie poddawać się przy pierwszej przeszkodzie.

Istnieje jeszcze drugi rodzaj baśni, w którym nie występuje  jawny podział na dobro i zło, lecz treść ma pokazać dziecku, że słaby bohater na końcu może osiągnąć sukces, nie za darmo oczywiście.

Tak jest na przykład w  tekście O Kocie w butach. Syn młynarza, wykiwany przez braci po śmierci ojca, osiągnął w życiu powodzenie, mimo tego, że wydaje się być nieudacznikiem. Osiągnął sukces nie sam, bo jak wiemy,  pomógł mu magiczny, gadający i sprytny kot, którego dostał w lichym spadku. Wyśmiany przez braci i wyrzucony z młyna, chłopak jest zdany na łaskę losu, jednak jak się okazuje to do niego uśmiechnęło się szczęście za sprawą drobnych kłamstw i czynów cwanego kota. Syn młynarza nie zrobił nic, aby sobie zorganizować życie. Pozostał bierny i uległy wobec planu chytrego zwierzęcia. A na końcu został mężem królewny i zamieszkał na zamku. Otrzymał nagrodę. Czy zasłużoną?

Czego może nauczyć się dziecko z tej baśni?

Kilku rzeczy. Po pierwsze tego, że nawet, gdy jest samotne, opuszczone i w sytuacji beznadziejnej, znajdzie kogoś, kto może mu pomóc odmienić  jego los. ( Pytanie -czy warto się samemu starać? )

Po drugie- pomoc możemy otrzymać od kogoś, od kogo najmniej byśmy się spodziewali ( zwierzę), co jest z pewnością miłym zaskoczeniem, jednak okazuje się, że nie zawsze można liczyć na własną rodzinę ( w tym przypadku braci).

Jest jednak jeszcze jedna myśl, której nie należy pomijać, czytając Kota w butach. Każde dziecko, a zwłaszcza już bystry dziesięciolatek, szybko zada pytanie –  No dobrze, proszę pani, kot pomógł Jaśkowi, lecz czy był uczciwy?

Ano nie był. Okłamał, oszukał, uśmiercił,  a nie poniósł za to kary. Co więcej – jest głównym/ tytułowym bohaterem baśni, co  stawia go na swoistym piedestale postaci literackich.

Czy zatem dzieci powinny go naśladować?  Czy należy osiągać swój cel kosztem własnej godności ? Dlaczego spryt kota jest pochwalany, a spryt braci Jaśka już nie? Kto powinien być wzorem dla dziesięciolatka? Zadowolony z siebie zwierzak, który dokonał kilku drobnych przestępstw czy  fajtłapowaty, ale uczciwy syna młynarza, który nie do końca wie, co się wokół niego dzieje?  (Choć czerpie zysk z sytuacji, do jakich doprowadza kot)

Która postawa jest bliższa dziecku?

Gdy omawiałam tę baśń na lekcjach, dyskusja w klasie czwartej na temat postawy moralnej kota była dość zażarta.  Większość dzieci  opowiedziała się za tym, że kot, chociaż sprytny, nie był uczciwy i nie należy go wynagradzać, a co za tym idzie- stawiać za wzór. Tylko  nieliczni usprawiedliwiali zachowanie zwierzęcego bohatera- chciał dobrze i nie działał dla siebie,  ale myślał o swoim panu.  To w oczach niektórych dzieci jest  sytuacją łagodzącą. Jednak czy kot nie zyskał na tym, że jego pan zamieszkał w zamku?

Jak widać baśń jest świetnym pretekstem do dyskusji o postawach moralnych, wzorach zachowań, o tym, że często świat nie jest albo dobry albo zły, czego dzieci nie nauczą się z gier w telefonie. Świat baśni jest kreowany zgodnie z zasadami świata realnego, dlatego panują w nim zasady moralne i hierarchia wartości. W świecie gier dominująca zasada jest jedna- przetrwać- nie dać się zabić, aby osiągnąć wyższy poziom i otrzymać nagrodę.   Choć oczywiście to uproszczenie, bo zależy od rodzaju gry.

Każdy z rodziców może dodać swój argument do dyskusji. Dla mnie konkluzja jest taka, że świat baśni i  gier ma coś wspólnego, jednak ten pierwszy niezwykle ubogaca wyobraźnię dziecka, kształtuje wrażliwość, wdraża do świata moralności i wartości ogólnoludzkich. Uczy szacunku do natury, której częścią jest człowiek oraz do innych ludzi.

Dodatkowo, czego na pewno nie czyni gra komputerowa-  dobry tekst literacki zawsze będzie wzbogacał zasób słownictwa i dostarczał wzorów gramatyki naszego języka, co jest bezcenne w dobie przyzwolenia na bylejakość językową w świecie wirtualnym.

I ostania myśl- czy to, że dzieci ( i dorośli) tak chętnie sięgają po sprzęty elektroniczne, aby przenieść się do świata magii, nie jest wyrazem tęsknoty do baśni, mocy, sprawczości i było nie było nieśmiertelności? Sprawdźcie sami.

 

Podobne artykuły:

Czy warto czytać baśnie

Baśń na Dzień Dziecka

Chcesz otrzymać listę książek ” must read” ? Zapisz się na newsletter i pobierz za darmo!

 


Kamila Posobkiewicz-  filolog polski, logopeda, terapeuta, pedagog przedszkolny i wczesnoszkolny,  pracownik poradni PPP, a także autorka bloga www.bajkogrod.pl 

1 thought on “Wspólny świat baśni i gier?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *