Królewna Płakajka

Była sobie królewna. Miała na imię Rozalka. 

Mieszkała w pięknym zamku z czerwonej cegły. Miała kochających rodziców, Króla i Królową oraz dwóch starszych braci, królewiczów Jakuba  i Michała.
Rozalka była prześlicznej urody. Jej blond loki i chabrowe oczy znano w całym królestwie, jak  długie i szerokie, gdyż na niemal każdym ważnym placu wisiał plakat królewskiej rodziny. Wszyscy zachwycali się i cieszyli, że żyją w tak dobrym i bezpiecznym miejscu.  Królewna była  małym dzieckiem, wesołym i szczęśliwym, kiedy zdarzył się wypadek. Był piękny, letni dzień. Rozalka bawiła się z braćmi na piaszczystej plaży nad Smutnym Jeziorem. Razem z królewiczami budowała z piasku zamek i robiła babki. Król i Królowa pozwalali dzieciom bawić się na plaży, lecz zabronili im wchodzenia do ciemnoszarej wody jeziora. Istniała bowiem taka legenda, że kto zamoczy się w wodzie Smutnego Jeziora, będzie już zawsze smutny i płaczący.

                            rys. Konrad 7 lat

Jednak dzieci, jak to dzieci…czasem zapominają o rodzicielskich zakazach i robią, co tylko chcą.  Królewicze, Jakub i Michał, dla zabawy ochlapali małą siostrę ciemnoszarą wodą jeziora…

Nagle na niebie pojawiły się, nie wiadomo skąd, czarne chmury. Powiał silniejszy wiatr. Smutne Jezioro zaczęło się kołysać i falować, wywracać łodzie ubogich rybaków.
Rozalka z uśmiechniętej dziewczynki nagle stała się smutna i zaczęła płakać. Jej śliczne blond loki zmieniły się w szare, chabrowe oczka również poszarzały i nie miały już tego pięknego blasku.
– Co myśmy zrobili!- zawołał starszy brat, Jakub, do młodszego! -To przecież Smutne Jezioro!
– Zupełnie zapomniałem o tym, że nie wolno nam do niego wchodzić, ani dotykać jego wody.- zawołał zrozpaczony Michał! – I co teraz będzie? Czy Rozalka już zawsze będzie tylko płakać?

Król i Królowa byli wówczas w zamku i nie wiedzieli o niczym, dopóki nie dotarł do nich ubogi rybak, siedzący wcześniej na brzegu jeziora.

– Wasze Wysokie Moście- zaczął rybak- Królewna płacze, spadły na nią krople wody z jeziora i ją zaczarowały!
– To niemożliwe, nasze dzieci wiedzą, że nie wolno im wchodzić do wody…- odrzekł spokojnie Król.
– To prawda, nie weszli, ale królewicze dotknęli wody łopatką i ochlapali królewnę Rozalkę- rybak zaczął też płakać, znał bowiem legendę i wiedział, że ten los ciężko odwrócić.

Królowa się zaniepokoiła.
– Biegnijmy tam natychmiast!- zawołała i popędziła w swojej długiej, pięknej sukni nad Smutne Jezioro. Za nią biegł lekko zasapany Król. Gdy dotarli na brzeg szarej wody, Rozalka płakała. Bracia próbowali ją pocieszyć, lecz nie można jej było ani uspokoić, ani utulić. Nie rozśmieszył jej żaden dowcip zazwyczaj opowiadany przez Michała, ani żadna głupia mina. Szlochała i szlochała, z jej oczu kapały ogromne łzy.
– Musimy wezwać medyków, najlepszych na świecie!- zawołał Król i zabrał Rozalkę do zamku.
Niestety, nie pomogły żadne mikstury, ani maści, ani syropki kolorowe. Nic. Królewna nieustannie płakała.

Król wyznaczył nagrodę dla tego, kto zdejmie zły czar z jego małej córki. Na nic jednak były wszelkie próby. Nikomu nie udało się zdjąć smutku z serca dziewczynki.
 I tak mijały dni, miesiące i lata. Królewicze wyrośli już na pięknych młodzieńców. A królewna Rozalka, nazywana teraz Królewną Płakajką, co chwilę wybuchała płaczem. Jej serduszko było bardzo, bardzo smutne…

Skończyła siedem lat. Miała na urodzinach wielki tort czekoladowy, lody i złote półmiski ulubionych owoców i cały zamek gości, ale i tak ciągle płakała. Nie pomogły też prezenty, wakacje na nartach, ani piękne stroje. Płakajka szlochała. Od płaczu jej nos zrobił się opuchnięty, oczy czerwone, cera zszarzała. Całe królestwo stało się smutne. Król myślał nawet o tym, aby oddać koronę swojemu bratu. Jednak Królowa mu to odradziła, wierząc, że któregoś dnia powróci do nich szczęście.

                                                                           Monika, lat 8

Pewnego dnia, tuż po urodzinach królewny, do królestwa przybył gość z dalekiej krainy. Słyszał o nieszczęściu Płakajki i postanowił jej pomóc.  Opowiedział wszystkim o pewnym źródełku, które jest wysoko w górach. Nazywa się Źródełkiem Radości, ponieważ każdy, kto do niego dotrze i wypije trochę wody, zaczyna odczuwać radość. Nawet, jeśli wcześniej był bardzo smutny. Tylko droga w góry jest daleka i bardzo niebezpieczna. Nie wszystkim udaje się tam dotrzeć i źródełko odnaleźć.

Król i Królowa zdecydowali, że zorganizują wyprawę do tego miejsca. Wyślą tam najdzielniejszych mężczyzn, aby zaczerpnęli wody do butelki i przynieśli królewnie. Pierwszy na ochotnika zgłosił się królewicz Jakub, który wpadł na pomysł ochlapania siostry wodą ze Smutnego Jeziora. Chciał w ten sposób naprawić swój bardzo wielki błąd.
Dołączył do niego młodszy brat, który też przed laty brał udział w tej zabawie. Król i Królowa trochę niechętnie zgodzili się na ich wyjazd.
Bracia wyruszyli w czwartkowy poranek. Słońce świeciło radośnie, ptaszki w ogrodzie śpiewały, w całym królestwie unosił się słodkawy zapach. Nie wiadomo, czy kwiatów, czy może nadziei na przywrócenie Królewnie Płakajce dawnej radości.

Król i Królowa długo stali na dziedzińcu zamkowym i machali synom na pożegnanie białymi chustkami. I choć odczuwali niepokój, byli szczęśliwi, że ich synowi mieli odwagę podjąć się tego niełatwego zadania. Wyprawa trwała trzy miesiące. Młodzi królewicze, gdy już konno dotarli w góry, wspinali się i przeszukiwali niemal każdą skałę i każdą grotę, aby odnaleźć źródełko.
 Spali w jaskiniach lub na trawie. Nie mieli wygód, ani jedzenia takich, jak na zamku. Często myśleli o domu, rodzicach i przede wszystkim o ich siostrze, która przez ich niemądry żart sprzed lat, wciąż nie przestawała płakać. Wiedzieli, że powinni jej teraz pomóc.

– Jakub, obudź się- Michał szturchnął brata w środku nocy, którą spędzali w jaskini- Słyszysz?
– O co chodzi?- zapytał zaspany królewicz i głośno ziewnął. – Co mam niby usłyszeć?
– Plusk wody! To ono, to źródełko!-zawołał szczęśliwy królewicz Michał i zerwał się z legowiska.
– A co to dziwnego, że woda kapie? Jesteśmy w jaskini. – ciągnął zaspany Jakub.- Pełno tu wody.
 Brata już jednak przy nim nie było. Ruszył więc i królewicz Jakub w głąb jaskini.
A plusk słychać było z każdym krokiem coraz wyraźniej. Momentami wydawało się, że ktoś gra lub śpiewa.
Po dłuższej chwili, Jakub odnalazł brata. Zobaczył też światełko dochodzące jakby ze środka skały.
– Ciiii- upomniał Michał Jakuba, gdy ten się do niego zbliżył.
– Co tam jest?- zapytał starszy królewicz.
– Raczej kto? Zobacz sam, to niezwykłe zjawisko.- Michał był zachwycony widokiem.
Rzeczywiście, w środku jaskini siedziała piękna nimfa i grała na harfie, a u jej stóp wybijało źródełko. Michał od razu poczuł, że kocha tę nimfę i nie może już bez niej żyć. Jednak niełatwo ją było oswoić. Kiedy zobaczyła, że przyglądają się jej dwaj młodzieńcy, od razu schowała się za skałę, a w miejscu wybijającej wody, pojawił się piasek.
– Przestraszyłeś ją!- zawołał  gniewnie królewicz Michał do brata- Uciekła i zabrała ze sobą źródełko!
– Co ty mówisz?! To nimfa, a one nie przebywają w towarzystwie ludzi!- wyjaśnił Jakub.
– I kto nam teraz da cudowną wodę dla Płakajki!? Wszystko zepsułeś!- wołał rozżalony Michał.- Już nigdy nie zobaczysz uśmiechu na jej twarzy!
Tej rozmowie przysłuchiwała się w ukryciu nimfa. Wiedziała o tym, że gdzieś daleko w królestwie jest smutna księżniczka, która ciągle płacze, ale nie znała jej braci. Kiedy usłyszała, co mówili młodzieńcy, postanowiła im pomóc.
– Witajcie. Nazywam się Aurelia, jestem opiekunką tego źródełka.- powiedziała łagodnie.
– Dzień dobry- odpowiedzieli niemal jednoczenie bracia, zachwyceni widokiem tak pięknej istoty.
– Co was sprowadza?- ciągnęła nimfa.
– Potrzebujemy wody z tego źródełka, dla naszej siostry, która wiąż płacze.- wyjaśnił starszy królewicz, gdyż Michał nie mógł z wrażenia wykrzesać z siebie słowa.
– Czy wiecie, co to za źródełko? – zapytała opiekunka.
– Czyż nie Źródełko Radości?- dopytał Jakub.
– Ach, nie!- wykrzyknęła Aurelia- Woda, której szukacie jest jeszcze dalej, po drugiej stronie góry.
– Więc cóż to za miejsce?- zapytał  wreszcie królewicz Michał.
– To Grota Zakochanych, a to Źródełko Miłości. Każdy, kto wspólnie wypije tę wodę, zakocha się w sobie już na zawsze.
Michał czuł, że nie potrzebuje wody ze źródełka, aby zakochać się na zawsze w Aurelii. Z jednej strony był szczęśliwy, że ją spotkał. A z drugiej nieszczęśliwy, bo wiedział, że będzie musiał ją opuścić i  szukać dalej właściwego źródła.
– A czy możemy zaczerpnąć wody z tego źródełka i zanieść naszej siostrze? Może to odczaruje urok  Smutnego Jeziora? Przecież każdy zakochany jest radosny!- zapytał królewicz Jakub, który był rozsądniejszy od brata.
– Możecie, proszę.- odpowiedziała nimfa i sprawiła, że znów u jej stóp ożyła woda.
– Pamiętajcie tylko, że czar tej wody działa tylko trzy dni, w tym czasie trzeba się jej napić. Później zamieni się w piasek.- przestrzegła Aurelia i podała królewiczowi złotą butelkę napełnioną wodą.
– Dziękuję, może to wystarczy Płakajce. W takim razie pójdziemy już, do widzenia Aurelio.- powiedział Jakub i chwycił za ramię brata, który tylko powtarzał – Do widzenia, do widzenia, do widzenia, nie odrywając z niej wzroku.
Nimfa dobrze widziała, co czuł młodzieniec, lecz nic nie mogła zrobić. Na miłość nie ma lekarstwa. Usiadła przy swoim  źródełku i zaczęła znów śpiewać.
Gdy bracia wyszli z pieczary na dworze właśnie świtało. Czerwone słońce wschodziło nad wysokimi szczytami gór.  Młodzieńcy ze wzruszeniem patrzyli na ten widok. A daleko stąd na to samo wschodzące słońce patrzyła również królewna, która czekała w zamku na powrót braci. Od ich wyjazdu minęło już sporo czasu. Dziewczynka każdego poranka wypatrywała królewskich koni z młodzieńcami na grzbiecie.

                                                                    Jagoda, lat 6

Tymczasem bracia zdecydowali, że nie wrócą od razu do domu, tylko poszukają tego miejsca, gdzie wybija Źródełko Radości. Zaglądali  więc do każdej groty, za każdą skałę, pod każdy krzak. Niestety, nigdzie źródełka nie widzieli. Chwilami sądzili, że ktoś sobie z nich zażartował,  i że wcale takiego miejsca nie ma… Po dwóch dniach  poszukiwań postanowili wrócić do domu, najszybciej  jak się da. Aby woda ze Źródełka Miłości nie straciła swej mocy. Dosiedli koni i ruszyli w powrotną drogę.

– Jedziemy już tyle czasu, musimy odpocząć. Konie muszą się napić.- zatrzymał brata  królewicz Michał.
– Do zachodu słońca została jeszcze godzina, pojedźmy dalej, odpoczniemy o zmierzchu. – odparł Jakub, który liczył każdą godzinę tej podróży.
– Nie mam  już sił !- zawołał młodszy brat. -Ja tu zostaję!
– Nie marudź, musimy dotrzeć do Płakajki, zanim woda zamieni się w piasek, a to już za jeden dzień!
– Ale on ma dopiero siedem lat! Nie znajdzie teraz królewicza! Daj spokój, to na nic.- mamrotał zmęczony Michał.
– No dobrze, odpocznijmy chwilę, nich konie się napiją, bo dziś upał.- zgodził sie Jakub i zatrzymał konie.- Ale na noc musimy dotrzeć tu. -Pokazał palcem miejsce na mapie, lecz młodszy brat  już spał, oddychając miarowo.
– No pięknie, w takim razie sam trochę się rozejrzę.- pomyślał głośno Jakub i ruszył na skały.
Stąpał ostrożnie po ostrych kamieniach. Podziwiał jednocześnie cudowne górskie widoki i nadsłuchiwał plusku wody.
Po chwili na niebie pojawiły się ciemne chmury, z których zaczął padać deszcz. Początkowo delikatnie, by już po chwili rozhulać się na całego. Królewicz nie mógł iść dalej, ścieżki zaczęły zamieniać się w małe potoki, które spływały z wyższych pięter gór. Gdy Jakub zobaczył wejście do jaskini, od razu skorzystał ze schronienia. Spotkał tam kilka jaszczurek i nietoperzy. Na jego widok uciekły w głąb ciemnego tunelu w skale, lecz po chwili wróciły do królewicza. Nietoperze zawirowały nad jego głową, a  jaszczurki zaczęły tańczyć u jego stóp. Wyglądały na radosne i zachwycone wizytą niespodziewanego gościa. Wreszcie zatrzymały się, dając jakby młodzieńcowi tajemny znak. Potem znów uciekły w głąb korytarza. Jakub postanowił pójść za nimi. Szedł ostrożnie po kamieniach, ale nie musiał się obawiać. Tunel robił się coraz jaśniejszy i milszy. Królewicz miał nadzieję, że trafił do właściwego miejsca, skąd zaczerpnie wodę dla swej siostry.

                      rys. Konrad 7 lat

I nie pomylił się. Rzeczywiście, dotarł do Źródełka Radości, które wybijało z małej skały tuż pod sklepieniem tunelu. Dostrzegł przy brzegu wody wiele radośnie tańczących zwierzątek.
Podszedł bliżej do wody, schylił się i już chciał zaczerpnąć jej na dłoń, gdy zza skały pojawiła się  pewna postać.
– Stop! Co robisz?- zapytała gniewnie. Jakub nie spodziewał się nikogo, więc przestraszony odsunął się od źródła.
– Kim jesteś i co tu robisz?- znów zapytała. Królewicz przez mgłę dostrzegł  dziewczęcą postać. I domyślił się, że to nimfa, zapewne opiekunka tego źródełka.
– Jestem Jakub, dotarłem tu po wodę dla mojej siostry, królewny Płakajki.- odpowiedział grzecznie. Istota zbliżyła się do niego. W końcu młodzieniec dostrzegł jej twarz. Była to śliczna, młoda nimfa, nieco podobna do Aurelii.

–  Aha, chciałeś mi ukraść wodę, aby wyleczyć twoją siostrę ze smutku?!- oskarżyła go nimfa.
– Przepraszam, nie chciałem jej ukraść.- królewicz zaczął tłumaczyć- Nie wiedziałem, że nie można jej sobie tak po prostu wziąć.
– Gdyby tak każdy chciał sobie ją wziąć, to już by nic ze źródełka nie zostało!- ciągnęła gniewnie nimfa.- I nie byłoby smutku na świecie! A bez smutku nie ma radości!

Jakub nie był przygotowany na takie problemy. Nimfa wyglądała pięknie i miło, lecz widać wcale taka nie była. Zrozumiał w tej chwili, co oznacza powiedzenie, że pozory mylą.
– Kim jesteś?- zapytał po chwili milczenia.
– Kim? Jestem Kornelia, nimfa wodna i opiekunka tego źródła! Przychodzisz tutaj i nawet nie wiesz, z kim masz do czynienia? Nimfa była zdecydowanie w złym nastroju, zupełnie nie pasowała do tego miejsca.
– Nie wiesz, że każdy, kto chce zaczerpnąć wody z tego źródełka, musi zostawić mi podarunek?
Jakub o tym nie wiedział. Nie miał niczego przy sobie, tylko buteleczkę z wodą ze Źródełka Miłości, którą przypiął wcześniej do jego paska.
– Przykro mi, nie mam niczego dla ciebie. Ale mogę się odwdzięczyć, kiedy już moja siostra zostanie uzdrowiona- odrzekł rezolutnie.- Dostaniesz złoto i klejnoty, co tylko chcesz!
– Nie ma mowy, podarunek musi być teraz…- krzyknęła nimfa, trochę jak rozkapryszone dziecko.
Jakub się zmartwił. Taki szmat drogi pokonał wraz z bratem, tyle czasu szukał tego miejsca i wszystko na nic!

– Przepraszam, Kornelio, nie wiedziałem nic o  podarunku.- zaczął łagodnie…
– A co masz tam przy pasku? – zapytała nimfa, dostrzegłszy złotą butelkę.
– Tego nie mogę ci dać.- odpowiedział królewicz
– A więc nie otrzymasz wody- nimfa się obraziła i odeszła.
Jakub wiedział, że nie ma wyjścia. Jeśli nie odda Kornelii złotej butelki, nie dostanie wody ze Źródełka Radości i nie odczaruje smutnego serca Płakajki.
– Kornelio, weź proszę tę butelkę.- Po namyśle Jakub podał ją nimfie drżącymi rękoma. Po raz pierwszy zobaczył jej piękne, zielone oczy i kasztanowe włosy. Nimfa obejrzała butelkę, wyjęła złoty korek i ostrożnie popiła zawartość. Nie wiedziała, co to za woda. Nigdy jej jeszcze nie piła. Ale posmakowała jej. Wypiła jeszcze kilka łyków,  po czym podała butelkę królewiczowi.
– Dziękuję, napij się i ty, z pewnością jesteś spragniony.- rzekła.
Kornelia nie wiedziała, jaką moc ma ta woda, ale królewicz wiedział. A ponieważ nimfa wydała mu się najpiękniejszą istotą na świecie, choć może nie najmilszą, postanowił posłuchać  jej prośby i napić się. Gdy butelka była już pusta, nimfa wzięła ją i napełniła wodą ze Źródełka Radości.
– Proszę, zanieś wodę swojej siostrze, niechaj przestanie już płakać.- powiedziała królewiczowi i podała butelkę.  Głos jej był spokojny, łagodny i ciepły, nie słychać już było w nim nutki rozkapryszenia.
– Dziękuję- odparł Jakub, a serce biło mu tak szybko, jakby miało zaraz wyskoczyć. Czuł, że czar wody zaczął działać. Chciał się pożegnać z nimfą, lecz serce nakazało mu inne słowa.
– Kornelio, czy pojedziesz ze mną na zamek?
– Ach, tak!  Mój najdroższy!- wykrzyknęła  radośnie nimfa i rzuciła się królewiczowi na szyję.

Gdy zakochani dotarli do miejsca, gdzie zasnął królewicz Michał, była ciemna noc. Okazało się, że jego już tam nie ma. Kornelia i Jakub postanowili, mimo później pory, zejść z gór i udać się w kierunku drogi na zachód, która prowadziła do królestwa. Szli całą noc, wpatrując się to w siebie, to w niebo i opowiadając sobie o swoim życiu.
 O świcie dotarli do rozwidlenia dróg. Tam czekał na nich królewicz Michał i… nimfa Aurelia!
– Bracie, dobrze, że jesteś! – zawołał Jakub, kiedy dostrzegł królewicza.
– Aurelia??? Co ty tu robisz?- zapytała Kornelia swoją starszą siostrę.
I tak dwaj synowie królewscy znaleźli podczas wyprawy nie tylko Źródełko Radości, ale również dwie piękne nimfy, które były siostrami, a później zostały ich żonami, ku wielkiej radości Króla i Królowej.

A Płakajka ?

Królewna Płakajka jak co rano wypatrywała swoich braci z okna zamku. Kiedy już nadszedł dzień ich powrotu, wypiła ze złotej butelki cudowną wodę, która  szybko zdjęła z niej smutek. Dziewczynka znów stała się piękna i  radośnie się uśmiechała.   Uwielbiała się bawić. Miała w końcu siedem lat! A najbardziej szczęśliwa była z tego, że zyskała dwie śliczne, cudowne siostry- wodne nimfy, które spędzały z nią wiele czasu, ucząc różnych niezwykłych rzeczy, jak na przykład tańca między kroplami deszczu.
– Dziękuję wam, bracia, że zdobyliście  dla mnie tę wodę- powiedziała kiedyś królewiczom do ucha.

Królewny- nimfy, Aurelia i Kornelia, swoją cudowną mocą odczarowały Smutne Jezioro, które zmieniło się w Jezioro Szmaragdowe. Już nikt nie obawiał się jego wody. Mieszkańcy królestwa kąpali się i bawili, nadrabiając stracony czas.
 A Płakajka znów stała się Rozalką, która szczęśliwie rosła u boku kochanych rodziców, braci i ich żon. Wkrótce wszyscy zapomnieli, że kiedyś była smutną i ciągle płaczącą dziewczynką.


Pytania do tekstu:
1. Jak miała na prawdę na imię Królewna Płakajka?
2. Kim byli dla Płakajki Jakub i Michał?
3. Dlaczego mała radosna królewna zmieniła się w Królewnę Płakajkę?
4. Co zrobili rodzice dziewczynki, aby przestała płakać?
5. W jakim celu bracia dziewczynki wyruszyli w góry?
6. Kogo młodzieńcy spotkali podczas wyprawy?
7. Jaką moc miała woda ze Źródełka Miłości i Źródełka Radości?
8. Z kim zaprzyjaźniła się Płakajka po przemianie w królewnę Rozalkę?
9. Co się stało ze Smutnym Jeziorem?
10. Jak zakończyła się historia rodziny królewskiej?

Zobacz też!

Videomigawka z rysunkami 🙂
https://drive.google.com/file/d/0B2Sue6WDf9KdVVRnRmpOZnNZTTA/view?usp=sharing

warsztaty bajkowe dla dzieci IMPROBAJA
http://bajkogrod.pl/p/blog-page_21.html

37 thoughts on “Królewna Płakajka

  1. Tak czytam i czytam i…
    Powiem tak: bajka, którą napisałem na konkurs Biedronki też zawiera motywy "nieposłuszeństwa", "kary za grzechy" i "poszukiwania odtrutki".
    Ale to chyba schematy, które występują w tysiącu innych historii (może dlatego, że zawsze się sprawdzają 🙂

  2. widze ze bjki idealnie na czytanie wieczorne dla dzieciakow 🙂 przeczytałam i rewelacja 🙂 nie sadzilam ze tak rozwiniesz wątki z nimfami 🙂

  3. Dawno nie czytałam bajek, zapomniałam ile radości daje przeczytanie takiej bajki 🙂

  4. Jeśli by dodać do tego imponującego tekstu rysunki, to moje małe Zaciechy byłyby w siódmym niebie. Niestety jeszcze jesteśmy na etapie bajek, którym towarzyszy grafika. A ja już myślałam, że czas na piękne bajki odszedł z braćmi Grimm i Andersenem. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *