Korek i Potworek. Koszmarne wakacje r.1


Rozdział 1. Rodzinka


Cześć. Jestem Potworek. Mam osiem lat i chodzę  do drugiej klasy.

Tak naprawdę na imię mam Michał, ale wszyscy mówią na mnie Potworek, bo albo coś ciągle tworzę albo ryczę jak dinozaur, którego mama nazywa potworem. Najbardziej lubię rysować, grać w pikę nożną, trenować karate i słuchać, jak mama albo tata  czytają mi książki. Interesuję się właściwie wszystkim, a szczególnie dinozaurami, smokami, “starworsami”. Lubię też matematykę i grę na pianinie, choć to ostatnie trochę mniej, bo ciągle trzeba ćwiczyć. Mama mówi, że powinienem grać codziennie pół  godziny, ale dla mnie to za długo. Mogę posiedzieć przy pianinie 10 min, a potem wolę układać klocki lego.

Mam młodszego brata. Ma cztery lata i chodzi do przedszkola. Mama mówi na niego Korek, choć na prawdę na imię ma Marcel.  Jest strasznie uparty i gdy czegoś chce, a mama albo tata nie chcą mu dać, drze się na całe gardło, albo siada na ziemi i siedzi, nieważne, czy w domu, na ulicy lub w sklepie. Czasem lubię się z nim bawić w dinozaury, ale przeważnie on mi coś psuje lub niszczy, więc wolę bawić się sam lub z kolegami z klasy.

Moja mama ma na imię Malina. Pracuje z dziećmi, bo jest logopedą. Każe mi codziennie wykonywać śmieszne ćwiczenia języka, żeby poprawiła się moja wymowa. Ale wiecie, to działa! Jeszcze do niedawna nie mówiłem r, a teraz już mówię!

Mama ciągle coś czyta albo pisze. Albo bajki, albo inne teksty. Chyba chce zostać pisarką.

Mój tata ma na imię Maurycy. Jest naukowcem. To poważna sprawa.  Tata nosi okulary i brodę.  Często wyjeżdża coś badać. Nie lubię, kiedy go nie ma, ale za to lubię,  kiedy wraca, bo przywozi nam prezenty i potem długo się z nami bawi, to znaczy ze mną i z Korkiem. Mama w tym czasie przeważnie robi obiad.

Mama mówi, że fajnie jest pisać pamiętnik i że wszyscy “wielcy tego świata” go pisali.  Sama kiedyś też pisała, ale już nie ma czasu, no i  na razie nie została “wielkim  tego świata “, choć bycie mamą to już bohaterstwo. Postanawiałem, że też będę pisać pamiętnik, choć jeszcze nie jestem wielki, mam ok 130 cm wzrostu.

Poznaliście już moją rodzinę. Właściwie nie całą, bo mam jeszcze bacie, dziadków, ciocie, kuzynów i kuzynki, ale o nich nie będę teraz pisać. Może później.  Chcę wam opowiedzieć o czymś innym.

Niedawno były wakacje. Mama odważyła się pojechać z nami sama nad jezioro, bo tata jest akurat na Biegunie Północnym i  bada coś ważnego w lodowatej wodzie. Nie muszę chyba tłumaczyć, że bycie z mamą jest fajne dla nas, ale nie wiem, czy tak samo fajne dla mamy. Ciągle przydarzają się nam różne przygody i wypadki. Mama mówi, że wkrótce osiwieje, jeśli nie przestaniemy się tak zachowywać. Myślałem zawsze, że siwe włosy robią się na starość, ale widać, że mogą się też zrobić od nerwów i zmartwień, kiedy mama lub tata niepokoją się o nas, swoje rozbrykane dzieci.

Nad jeziorem było …hm  trochę fajnie i trochę nie. Mama stwierdziła, że to były koszmarne wakacje, choć myślę, że chyba trochę przesadza. Wiecie na pewno, że dorośli inaczej patrzą na świat.

No dobrze,  to na razie tyle mój pamiętniku. Mama woła, żebym umył zęby przed snem. O wakacjach napiszę jutro.

 

 

 

 

Piękna grafika, prawda?

Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś o autorce, zapraszam na stronę

http://designyourhomewithme.blogspot.com/

 

18 thoughts on “Korek i Potworek. Koszmarne wakacje r.1

  1. Uwielbiam ten fragment “Nie muszę chyba tłumaczyć, że bycie z mamą jest fajne dla nas, ale nie wiem, czy tak samo fajne dla mamy. Ciągle przydarzają się nam różne przygody i wypadki. ” Dobrze usłyszeć, że nie tylko moim dzieciom co chwilę coś się przydarza “psipadkiem” 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *